Wypadek Prezes Rady Ministrów to temat numer jeden we wszystkich mediach w kraju. Zdominował też wczorajszy program „W centrum uwagi”, którego byłem gościem.

Fakty są takie. W ciągu ostatnich kilku miesięcy jest to kolejne zdarzenie z udziałem najwyższych osób w państwie. Na autostradzie pod Opolem wystrzeliła opona w aucie, którym jechał prezydent. Podczas wizyty szefowej polskiego rządu w Izraelu doszło do kolizji kilku pojazdów z kolumny jadącej z premier Beatą Szydło z lotniska w Tel-Awiwie do Jerozolimy. 25 stycznia wieczorem na drodze krajowej nr 10 w Lubiczu Dolnym k. Torunia doszło do wypadku z udziałem samochodu, w którym jechał szef MON, Antoni Macierewicz. Serię zdarzeń z udziałem VIP-ów z polskiego rządu zamyka piątkowy wypadek Pani Premier.

Taka liczba niebezpiecznych sytuacji powinna dawać do myślenia. Pytanie, czy to kwestia dyletanctwa i braku profesjonalizmu funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, czy nacisku na te osoby. Minister Błaszczak krótko po zdarzeniu na konferencji prasowej powiedział, że kolumna samochodów poruszała się z prędkością 50 km/h. Trudno w to uwierzyć, biorąc pod uwagę, jak wygląda rozbita limuzyna, którą poruszała się Prezes Rady Ministrów.

Sprawa powinna być wyjaśniona i nie można mówić, że to kolejny incydent. Inaczej na forach internetowych zaczną się mnożyć kolejne daleko idące teorie.

Mimo wszelkich animozji, Pani Premier życzę powrotu do zdrowia.
Zachęcam do posłuchania programu „W centrum uwagi”: