22789207_811863252323538_6580878223933156729_n

Paranoja ze zmianą nazw ulic

Osiedle XXX-lecia, ulica Jana Rychla, Stanisława Kulczyńskiego, czy Obrońców Stalingradu niedługo znikną z miast w naszym województwie, bo są…”gloryfikacją komunizmu”
Nie kwestionuję samej idei ustawy dekomunizacyjnej, która została przyjęta niemal jednogłośnie przez parlament w ubiegłym roku, tylko dlaczego znowu popadamy w paranoje?
W jednym z miast działacz PiS mówił, że należy zmienić nazwę ulicy Dworcowej, bo część mieszkańców myśli, że ta ulica jest związana z dworcem PKP, a w jego przekonaniu związana nie jest z dworcem, tylko z Dworcowem

Jedno jest pewne – placu Lenina, ani Armii Czerwonej nie ma już dawno, pozostałe ulice które mogły chociaż w minimalnym stopniu budzić skojarzenia z ustrojem słusznie minionej epoki zostały na przestrzeni ostatnich kilku tygodni zmienione. Dyskusje i emocje dotyczą natomiast tych, których nazwy próbuje się zmienić mimo, że nie za działalność polityczną zostały nadane.
Mieszkańcy nie widzą powodu, dla którego administracyjna machina wojewody miałaby im utrudniać życie, bo zmiana nazwy ulic wiąże się w przypadku firm ze zmianą szyldów, pieczątek i materiałów reklamowych, a w przypadku właścicieli domów i mieszkań sporym zamieszaniem. (Trzeba powiadomić między innymi: urząd skarbowy, Zakład Ubezpieczeń Społecznych, dostawcę energii elektrycznej, gazu ziemnego, operatora telekomunikacyjnego czy bank)
Zamierzam się w tej sprawie w trybie pilnym zwrócić się do Ministerstwa Spraw w Wewnętrznych, aby wyjaśnił skąd taki upór w przypadku wymienionych przeze mnie nazw ulic.